Katalog znalezionych fraz
aaaaWelcome to my worldaaaa

Temat: Czym dla ciebie jest patriotyzm?
Nie jestem patriotką. Nie rozumiem ludzi, którzy tak gorąco kochają swój kraj, a w święta narodowe nawet kwiaty w ich wazonach są czerwono-białe. Oczywiście toleruję to, ale jest to dla mnie niepojęte. Żyję w Polsce, ale gdybym żyła w Rosji, Niemczech czy w Egipcie - nie zrobiłoby to dla mnie większej różnicy. Oczywiście w przykładowym Egipcie mogłoby być mi za gorąco, ale chyba tylko dlatego tęskniłabym za Polską.
I po co to wszystko? Po to, żeby prowadzić wojny i kampanie polityczne?
Czuję przywiązanie do rodziny, jej przodków, jej wspomnień. Ale cały kraj jest dla mnie nie do ogarnięcia - czuję przywiązanie do czegoś, co mogę wspominać i oglądać zdjęcia, a jestem przeciwna uogólnianiu ludzi na podstawie wyczynów sławnych Polaków.
Źródło: forumzn.pl/viewtopic.php?t=17787



Temat: ............................... /Margines.........
Witaj panna_franciszka

Pewnie, że możesz dołączyć , siadaj i pisz o tym co tam
za Twoim oknem widać, a my będziemy czytać.
My u Ciebie we Lwowie tylko chwilkę byliśmy i niewiele wiemy.
Pan Janek starał sie dużo nam przekazać ale jakże przykro mi było
gdy w trakcie swoich opowieści rzucał pytania i nazwiska sławnych
i zasłużonych Lwowiaków i jakby oczekiwał, że powinniśmy
to znać i wiedzieć , a my niestety ..... nie wiedzielismy
To dzięki determinacji właśnie takich ludzi jak on, ta wiedza
i historia jest przekazywana innym i broniona przed zapomnieniem.
Jest on oczywiście Polakiem, z zawodu kustoszem.
Jego córka studiuje w Polsce , a syn idzie w ślady
ojca i oprócz tego, że studiuje, oprowadza też grupy turystów po Lwowie.
Nawet spotykaliśmy się kilka razy na trasie.

Jak już wcześniej pisałam, PODZIWIAM POLAKÓW tam mieszkających
za ich determinację i za ich wolę utrzymania polskości w swoich rodzinach,
za naukę języka polskiego ich dzieci i za wiele innych zalet.

Rozmawiałyśmy z p. Jankiem, w wolnych chwilach, tak bardziej prywatnie.

Gdybyś go spotkała to proszę pozdrów go ode mnie
i powiedz, że zaszczepił w nas głód wiedzy na temat Lwowa i jego historii.

Wklejaj też swoje zdjęcia. Lepiej jak ich będzie więcej.
Ja robiłam w słońcu , PLACUNIO w deszczu i w efekcie te same miejsca
inaczej wyglądają. Są w innym klimacie więc nic nie zaszkodzi jeśli
będą to nawet te same obiekty i miejsca.

Ja mam jeszcze sporo swoich zdjęć i sukcesywnie będę
sie starała jeszcze coś pokazać.

Fajnie, że byłaś na Cmentarzu Łyczakowskim i mam nadzieję,
że zapaliłaś też świeczkę od nas - Polaków mieszkających tutaj.

Pozdrawiam Cię bardzo, bardzo serdecznie i dziękuję Krzysiowi,
że Ciebie z nami "skontaktował" bo wcześniej tylko wspominał,
że ma taką znajomą we Lwowie.
Źródło: wkrystynajanda.net/forum/viewtopic.php?t=74713


Temat: Klasa Tomasza Adamka, bezczelność "Kata" boks
Bernard Hopkins na pewno przejdzie do historii boksu, ale klasy jako człowiek nie można zdobyć nawet jak się jest wielokrotnym mistrzem świata. "Kat" udowodnił to po raz kolejny podczas wtorkowego spotkania w hotelu Robert Treat w Newarku, zaledwie kilkaset metrów od hali Prudential Center, w której Tomek Adamek najpierw zdobył tytuł mistrza świata IBF ze Steve Cunninghamem , a później obronił tytuł w z Johnathonem Banksem. Obaj bokserzy, wraz z wieloma innymi sławami boksu byli tam obecni, ale z klasą wyszedł tylko jeden - góral z Gilowic.

A Hopkins? Zapytany dlaczego nie chce zgodzić się na zdjęcie z polskim mistrzem świata odparł: "Bo nikt nie wie kto to jest Adamek. Zobacz jak mnie dzieci kochają, a kto jego zna?" Jego doradca, Nazzim Richardson był jeszcze bardziej bezpośredni lub nazwijmy rzecz po imieniu - bezczelny: "Byłby kontrakt, byłoby zdjęcie z mistrzem Hopkinsem. A jak nie ma kontraktu, to nie ma tematu i nie będzie zdjęcia. Bernard takich zdjęć nie potrzebuje..."

C.O.M.B.A.T - to organizacja sportowa w Newarku, dbająca o to, by dzieci z trudnych, często biednych rodzin marnowały swoją energię w sali bokserskiej, a nie na ulicy. Dzięki pomocy sławnych bokserów, promotorów i legend muzyki rap (jak Rakim) powstała, okazała sala i właśnie z tej okazji burmistrz Newarku wraz z szefową International Boxing Federation zrobili przyjęcie. Wybór padł na hotel "Robert Treat", gdzie zagościły między innymi takie sławy jak były mistrz olimpijski i mistrza świata Mark Breland, mistrz świata wagi ciężkiej Larry Holmes, mistrz świata Bobby Czyż i wspomniani we wstępie Tomasz Adamek i Bernard Hopkins. Zanim jeszcze Hopkins wszedł na salę, od razu dał wyraz swojej niechęci do polskiego mistrza świata. "Adamek? Kto to jest przy mnie Adamek? Jego nikt nie zna, a mnie znają wszyscy. Zobacz jak mnie kochają dzieci, a kto jego zna?" - powiedział Hopkins.

Już na sali legendarny bokser bez żadnego tytułu mistrza świata musiał poczuć się raczej nieswojo, bo zainteresowanie Tomkiem, któremu specjalne podziękowanie za przybycie złożył nie tylko burmistrz miasta, ale także szefowa IBF. Co ciekawe przy stoliku Hopkinsa było raczej pustawo.

Każdy z obecnych na sali chciał sobie zrobić zdjęcie z Polakiem i w odróżnieniu od niedoszłego rywala ("Nie daję byle komu autografów, bo mam specjalny kontrakt na prawa do moich podpisów" - komentował Hopkins), każdy mógł liczyć na autograf mistrz świata z Gilowic. Bez kontraktu, z czystej polskiej gościnności. W kolejce po zdjęcie z będącym na fali Adamkiem ustawiały się nie tylko dzieci, ale promotor Murad Muhammad, były doradca Roy'a Jonesa Jr i Evandera Holyfielda, Larry Holmes, Mark Breland, Bobby Czyż - by wymienić nazwiska znane każdemu kibicowi światowego boksu...

Wyraźnie znudzony pobytem i kolacją Hopkins dał najlepszy przykład swojej "klasy", kiedy do jego stolika, wraz z Tomkiem Adamkiem podszedł reprezentujący "Main Events" Pat English. Hopkins wyraźnie zmusił się do podania Polakowi ręki, by szybko usiąść i... odwrócić się do niego plecami, zajmując się wysyłaniem smsów. Kiedy wspomniany na wstępie fotoreporter poprosił o jeszcze jedną szansę zrobienia fotki bokserom, na których potencjalną walkę czekali najbardziej wpływowi dziennikarze w Stanach, do akcji włączył się doradca Hopkinsa, Nazzim Richardson. "Byłby kontrakt, byłoby zdjęcie z mistrzem Hopkinsem. A jak nie ma kontraktu, to nie ma tematu i nie będzie zdjęcia. Bernard takich zdjęć nie potrzebuje" - skomentował sprawę Richardson.

Adamek nie musi przejmować się zachowaniem "Kata", bo Hopkins robił w życiu rzeczy znacznie bardziej chamskie. Trudno nie oprzeć się jednak wrażeniu, że Hopkins, który być może już 14 kwietnia na wspólnej konferencji prasowej w Los Angeles z Oscarem De La Hoyą, zakończy znakomitą karierę, żyje w lekko urojonym świecie. Bo nie ma takiego promotora - może z wyjątkiem reprezentującego jego interesy Richarda Schaefera z Golden Boy Promotions - który nie przyzna dwóch rzeczy: że w walce z Adamkiem 80 procent widzów stanowiliby Polacy, kibice "Górala" i że NIGDY walki Hopkinsa nie cieszyły się zainteresowaniem. Bo Bernard walczy równie doskonale, co...nudno.

Onet.pl

Źródło: nedds.pl/index.php?showtopic=299501


Temat: Chiny -naciaganie, uwaga
podroz po chinach juz sie konczy, jak wyruszylem z Pekinu i mimo doswiadczenia podrozniczego zostalem w paru miejscach naciagniety, w wielu uniknalem ale neich to bedzie przestroga dla innych, a wiec:

50rmb- w poblizu polskeij ambasady w Pekinie krazy "student" zna kilka zwrotow po polsku, podobno jacys polacy z nim studiuja ale lepij gada po angieslku, proponuje ze pokaza ambasade, przaprowadzil mnie na jakies pietra swojej szkoly kaligrafi i okazuje sie ze musi cos tam zalatwic, spisal moje imie na papierze ktore w mig inny chinczyk przekaligrafowal na dlugi papier chinskimi znakami, zaproponowal mi tez inny gift w postaci jego rysunkow, pokazalem jeden ladny, migiem go skopiowal, ow gift kosztowal na poczatku 150 rmb ale dalem mu 50, pozneij spotkalem 2 polakow jeden zapalcil mu 80, drugi 100 rmb za podobne rysunki, ambasada byla pozniej;
5 rmb- stracilem na poczcie naprzeciw dworca glownego w pekinie, kupilem znaczki na 6 kartek pocztowych, dostalem na 5 kartek; w pobliskim hostelu jak sie popytalem nie ja jeden mialem identyczna sytuacje
10rmb - Beihai Park i jakas tam Biala Pagoda czy tez Dagoba, sprzedaja przy wejsciu bilet laczony za 20 rmb na park i ow przybytek, przy czym ow przybytek mozna jedynie obejsc na 1/4 obwody, bo stoja tam jakies rusztowania okrecone zielona siatka, przy czym ow dodsatkowy bilet za 10 rmb kasuja wlasnie tam
zakazane miasto- ie pamietam ile ale to wyluda pieniedzy, jak ktos czytal relacje Cezara to jest tam rzeczywisty opis, betonowy plac, rozpalony w sierpniowym sloncu, i lels pawilonow klonow
90rmb- Terakotowa armia w Xian - najwieksze oszystow i naciaganiejakie tam istnieje, nie ma zadnej terakotowej armi, sa tam jakeis marne oddzialki, wieksza czesc to puste wykopy i nic wiecej; przy czym w Exibition Hall sa jakeis konie z brazu te warte obejrzenia, w obok Pit No.2 pusciusienki troche polamanych resztek, i w galeriach na gorze w gablotach kliku ich stoi, jak pisza paw pascalu ma tu byc 6000 zolnierzy, jest pusto, jak wykopy na budowie, Pit. No 3 stoi tam moze 20-40 zolnierzy i kilka koni, najwiekszy Pit. no.1 olbrzymie puste przestrzenia z przodu stoi marny oddzialek, jacy angliscy wynajeli przewodniczke, pokazywali jej pascala i pytali sie gdzie owe tysiace wojownikow ona wmawiala im i mnie ze to jest wlasnie owe 6000 zolnierzy, przy niej policzylem w 2 rzedach srednio zapelnionych po okolo 50 w kazdym * 11 rzedow daje to 550 zolnierzy, wliczajac tych co stoja najblizej czola to z ledwa bieda da sie naliczyc po naciaganiu z 1000, a gdzie reszta? przewodniczka nei umiala mi wyjasnic tego manka zolnoierzy, powtarzam miejsce nie jest warte odwiedzania 90 za bilet + koszty dojazdu do Xian, nocleg to wszysto nie warte zachodu, biali turysci wychodza zawiedzeni gdzie zolnierze, identyczne widoki sa na budowach i to za darmo; porobilem zdjecia cyfrowka i zwyklym aparatem, jak znajde sie w polsce to jakas strone antyxian zrobie; jak mi ktos chwali to miejsce to widac ze nigdzie jeszcze w swoiecie nie byl albo wstyd mu przyznac ze dal sie nabrac; tak samo nic nie wart pobliski grobowiec cesarza;
w Pekinie w licznych hostelach sa organizowane wycieczki do slawnych miejsc, za spore pieniadze, w rzeczywistosci mozna nawet i 5-8 razy taniej samemu, ja mialem w pekinie przyjaciolke i do Badaling wynioslo mnie 46 juanow z biletem na Mur, z mojego hostelu pojechali tam za 200rmb, jeszcze po drodze za jakas smierdzaca fabryke (podobno ) perfum doplacilipo 60 rmb extra, gdzies im wcielo przewodnika, dostali ledwie dukajacego po angieslku, tak samo do Tian tan, zorganizowane wycieczki, za 200-300rmb, mozna te samie miejsca nawet za 50rmb odwiedzic, nawet jak sie nie ma znajomego chinczyka;
wiekszosc swiatyn w Pekinie tez nie wiele warta za wyjatkiem YongheGong czy jakos tak, te moge polecic jak pierwsza i ostania bo reszta nie umywa sie do niej, ta warta jest odwiedzenia;
no i udalo sie uniknac naciagania w wielu wielu miejscach;
Źródło: travelbit.pl/forum/viewtopic.php?t=5381


Temat: K-1 Max Europe: Podsumowanie, Organizacja: plusy i minusy
" />

W dniu wczorajszym na warszawskim Torwarze odbyła się impreza K-1 Max Europe.
Była to pierwsza tego typu impreza organizowana w Polsce pod oficjalnymi auspicjami japońskiej organizacji K-1.
Organizatorem był litewski promotor Donatas Simaintis, który podjął ryzyko i wyłożył pieniądze na to by była to tak udana impreza.
Trzeba przyznać że w dużej mierze całość była ogromnym sukcesem.
Polska publiczność mogła naocznie się przekonać jak wyglądają światowe gale K-1 i mieć kopię takiej gali na własnym podwórku.
Wielu ludzi z którymi rozmawialiśmy potwierdzało pełne zaskoczenie dobrym poziomem organizacji i świetnym poziomem walk w formule K-1 Max na tejże imprezie.

Jako Forum Ring byliśmy w bezpośrednim kontakcie z organizatorem zewnętrznym czyli firmą Makrokoncert i częściowo mogliśmy obserwować, że nie jest to łatwa praca.

Niejednokrotnie poprzez prywatne kontakty uzyskiwaliśmy sporo informacji ale i też staraliśmy się pomóc lub wskazać właściwe osoby do pomocy przy tejże imprezie. To nasz mały wkład w promocję K-1 w Polsce oprócz tego co robimy na co dzień.

[b]Plusy imprezy:
Rewelacyjne wyrównane walki i dobre występy Polaków
Na plus trzeba zapisać świetną promocję K-1 Max i samego K-1 w Polsce.
Obecność ok. 4 tysięcy ludzi na trybunach, którzy na żywo obserwowali galę.
Występy zawodników jakich ciężko byłoby zobaczyć w Polsce i to na jednej imprezie.
Dobrą atmosferę i klimat wokół imprezy oraz możliwość zobaczenia wielkich gwiazd światowego K-1 jak Paweł Słowiński czy wielu polskich zawodników i sławnych sportowców takich jak Paweł Nastula, Rafał Simonides, Łukasz Jarosz.
Obecność mediów na imprezie, które jakimś cudem dostrzegły że istnieje taki sport jak K-1 i co dziwniejsze istnieje w dobrym wydaniu w Polsce!
Udało nam się dostrzec wysłanników "Gazety Wyborczej" i "Super Expresu" gazet które o sportach walki z reguły piszą w kontekście "walk w klatkach" itp.
Miejmy nadzieją, że nie była to tylko "wyprawa po bilety" i ujrzymy wreszcie rzetelny materiał z dobra promocją K-1 a w przyszłości MMA, które jest integralną częścią K-1.

Minusy imprezy:
Tu trzeba przyznać nie było ich wiele a jeśli już były nie wynikały z winy organizatora.
Pierwszy i największy mankament to brak telewizji i transmisji na żywo!
Ponieważ znaliśmy cześć kulisów i zabiegów organizatora o to by pojawiła się telewizja chcąca taką imprezę pokazać live, jesteśmy z szokowani, iż żadna ze stacji nie chciała pokazać tejże imprezy!

To po prostu jest nie pojęte, że pokazuje się wiele imprez z obszarów innych sportów, gdzie nie dorastają one do pięt temu co mogliśmy wczoraj obserwować na Torwarze a pomija się taki turniej i wydarzenie.
Zwłaszcza że takich imprez jest jak na lekarstwo. Raptem kilka wydarzeń i to rzadko.
Jedynie gala "Angels of Fire" w Płocku jest na podobnym poziomie sportowym i organizacyjnym a to mało jak na gusta 40 milionowego kraju!

Drugim i ostatnim minusem był brak konferencji prasowej po zakończeniu imprezy i możliwości porozmawiania z zawodnikami, trenerami i organizatorami w celu podsumowania wydarzenia.

Radzilibyśmy też branie pod uwagę przy organizacji sobotę jako dzień rozgrywania turnieju.
Drobny szczegół ale dałby komfort odpoczynku z powodu późnej pory zakończenia turnieju.

Mamy nadzieję na kolejne tego typu wydarzenia i dziękujemy organizatorowi p. Donatasowi Simaintisowi za organizację imprezy w Polsce.

Dziękujemy też firmie Makrokoncert za zaproszenia na imprezę i możliwość obserwowania zmagań świetnych zawodników i świetnej organizacji imprezy.


Opisy walk i zdjęcia z imprezy powinny ukazać się jeszcze dziś w drugiej części podsumowania wydarzenia.[/b]
Źródło: forumring.pl/viewtopic.php?t=1041



Welcome to my world